Data ukończenia: 23 września 2018
Data utworzenia recenzji: 6 października 2018
Recenzja:
Ósmy tom to zakończenie walki z Armią Czerwonej Wstęgi. Pojawia się też "erteelowski" Kryminator, który dla zmylenia czytelnika w oryginale zwie się Tao Pai Pai. Nie pamiętam już, czy w anime rzeczywiście był, aż tak brutalną postacią, ale w mandze (do chwili obecnej) bije wszystkich zboczeńców i morderców.
Pojawia się też Wielki Karin, sympatyczny koci pustelnik, który od tego tomu będzie się pojawiał częściej. Ale tracimy też niezłą grupkę postaci. To ostatnie strony z Marszałkiem Czerwonym, czy Generałem Niebieskim, a sama Armia nigdy nie będzie już takim tworem, jak w ostatnich tomach.
Ogólnie średniak. Cieszy fakt, że zamyka się już pewien etap w serii i lecimy dalej po ostatnią smoczą kulę. No i jesteśmy już chyba na półmetku oryginalnej serii Dragon Ball!












