Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Terry Deary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Terry Deary. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 stycznia 2015

Terry Deary - Wyzwanie dla żółwia
















Data ukończenia: 25 stycznia 2015

Data utworzenia recenzji: 25 stycznia 2015

Recenzja:

Czytam w tym momencie książkę, która jest tak odpychająca i męcząca, a zarazem tak świetnie opisana, że pochwalę się o niej w następnej recenzji. Nie chciałem sobie psuć humoru w leniwą niedzielę i postanowiłem odsapnąć od smutnych historii, a poszukać czegoś lekkiego.

Już lżejszej znaleźć pod ręką nie mogłem. Wróciłem do "Greckich opowieści", by przy okazji sprawdzić, czy pozostałe wydania trzymają wyższy poziom od "Trojańskiego kłamcy". Terry Deary bierze na warsztat bajkę Ezopa "Żółw i zając", a głównych bohaterów zastępuje greckimi dzieciakami. Kypselis zakłada się ze swoim rówieśnikiem, że pokona go w wyścigu podczas szkolnych igrzysk olimpijskich. Stawka jest wysoka: postawiono kozę i siostrę bliźniaczkę Kypselisa - Helenę.

Autor nie przemęczał się, krótka historyjka z wplątanymi ilustracjami Helen Flook, to przyjemność na 10 minut, Ktoś może oskarżyć, że przecież skierowana jest do dzieci. Nie wydaje mi się, jest tu na przykład kwestia dopingu, ale ani nie tłumaczy, co robią liście dziewanny, ani dlaczego jest to niby oszustwo. Sprawa bardziej może interesować starszego czytelnika, a nie dziecko, które łaknie fajnej opowiastki o wyścigu i kolorowych rysunków.

Ta książeczka stoi w rozkroku między bajką o żółwiu i zającu, a greckimi opowieściami. Powoływanie się na którykolwiek z tych tematów, to kpina. Równie dobrze, ktoś mógł opisać mój wczorajszy dzień z perspektywy egipskich opowieści. Tylko komu o tym pisać, a zwłaszcza komu o tym czytać?

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Terry Deary - Trojański kłamca
















Data ukończenia: 30 czerwca 2014

Data utworzenia recenzji: 30 czerwca 2014

Recenzja:

Nie wiem, czy ktoś urodzony w latach osiemdziesiątych miał możliwość przegapienia tego autora. Nawet osoby na bakier z historią latały z tymi książkami i czerpały przyjemność podczas czytania "Strrrasznych historii". Sam miałem dwie: o Rzymianach i Grekach, choć pamiętam, jak rodzicielka sugerowała mi, żeby wybrać jedną inną, np. o Egipcjanach. W czwartej i piątej klasie byłem tak zafiksowany na punkcie bogów tamtych lat, że musiałem mieć akurat te dwa tomy.

Dziś Grecja kojarzy mi się z leniwą reprezentacją piłkarską i catenaccio, jednak gdy zobaczyłem po złotówce "Greckie opowieści" wróciłem do swego dziecięcego świata. "Trojański kłamca" to cieniutka książeczka, która bardziej zaspokoi dzieci, niż dorosłych (w przeciwieństwie do "Strrrasznych historii"). Opowieść o pieśniarzu Acheronie jest bogato ilustrowana, ale niestety na tyle krótka, że starczy na jedno posiedzenie.

Nie zostawia tego wspaniałego zachwytu, okropieństwa i innych ambiwalentnych uczuć, które towarzyszyły w starszej serii Deary'ego. Ot, historia opowiedziana w taki sposób, by dzieci zainteresowały się doroślejszą wersją, a dorośli zatęsknili za starymi czasami, gdzie historia jeszcze coś znaczyła i nie kojarzyła się z kulturoznawstwem (bezrobociem).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...