wtorek, 27 grudnia 2016

Andrzej Sapkowski - Ostatnie życzenie

















Data ukończenia: 14 grudnia 2016

Data utworzenia recenzji: 27 grudnia 2016

Recenzja:

Gdyby nie ten paskudny "skecz" w wykonaniu Sapkowskiego kilka miesięcy temu, nie pisałbym tej recenzji. Jak ta jego nieinteligentna część znajomych, zacząłem grać pierw w "Wiedźmina 1" i od razu zakochałem się w świecie stworzonym przez Andrzeja.

Gdzieś w 1/4 gry stwierdziłem, że muszę przeczytać przynajmniej jeden tom, żeby sprawdzić, ile "Wiedźmina" Sapkowskiego w "Wiedźminie" Cd Projektu. Padło na "Ostatnie życzenie", które jest zbiorem opowiadań. Nie cierpię takiej krótkiej formy, ale bez dwóch zdań - jest to najlepszy zestaw w historii zbiorów, które przeleciały mi przez ręce.

Sapkowski za pomocą krótkich historii (i jednego, głównego opowiadania, które przeplata się w formie powieści szkatułkowej z pozostałymi) zgrabnie wprowadza nas do nowego świata, gdzie główne skrzypce gra Geralt - płatny, hmm, myśliwy walczący z potworami.

Już pierwsze opowiadanie, gdzie walczy ze strzygą, pokazuje nam, jaki kunszt ma Sapkowski. Chwaliłem Kinga, chwaliłem Fleminga, ale to Andrzej jest mistrzem w pisaniu dialogów i tworzeniu postaci, które istnieją tylko przez kilka stron, a kradną całe sceny (Foltest, Jeż, czy diaboł).

Chciałbym się do czegoś mocno przyczepić - może żarty są już mocno przestarzałe. Nie zmienia to faktu, że czytając pierwszy tom przygód Geralta, byłem podniecony, niczym trzynastolatek po dobraniu się do czegoś pikantniejszego. Dawno nie siedziałem nad czymś tak dobrym, by zapomnieć się, a tym bardziej dawno nie dozowałem sobie lektury.

Konkluzja jest jedna: Andrzeju, gdyby nie gra, nie sięgnąłbym po Twoje arcydzieło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...