niedziela, 27 listopada 2016

Grant Morrison, Andy Kubert - Batman i syn
















Data ukończenia: 19 listopada 2016

Data utworzenia recenzji: 27 listopada 2016

Recenzja:

Czasem ręce opadają. W całej, amatorskiej, karierze komiksiarza, nie czytałem takiego badziewia, jakim jest właśnie tom "Batman i syn". Bywały różne przeboje, "Transformers" mogli być za dziecinni, niektóre tomy "X-men" były za mocno przekombinowane. Jednak w tych wymienionych tutaj, czuć było, że ktoś ma pasję popchnięcia serii dalej, że nie jest to odcinanie kuponów od dobrze rokującej serii. Bo każda szanująca się fikcyjna postać, która odniosła taki sukces, że robi się dla niego sequele - musi mieć dziecko...

Batman i syn
Co dziwniejsze, jeszcze nie zacząłem opowiadać fabuły, ale jeszcze zarzucę całej serii WKKDC, że ktoś tam pracujący mógł nie tyle wydać ten komiks, ale puścić go jako 5 tom kolekcji. Na sześćdziesiąt dostępnych, to właśnie ten miał nas zachęcić do kontynuowania zakupów.

Batman i syn
Fabuła... Talia przyprowadza nastoletniego bachora, który okazuje się niedoskonałym produktem seksu z Batmanem. Po czym znika bez słowa, dla zachowania tajemniczej aury. Talia szykuje grubą akcję, przejęcie Gibraltaru. Batman za to występuje w filmie "Denis rozrabiaka", bardziej żenującej wersji, bo z podtekstem - niby, że dla dorosłych, a tak naprawdę dla pryszczatych nastolatków.

Batman i syn
Damian, bo tak się nazywa syn Bruce'a, to taki niesforny dzieciak. Zamyka pobitego Alfreda, a Robina prawie rozcina mieczem. Nic to. Krzyk Batmana na kolejnej karcie komiksu powoduje, że wszystko zostaje mu zapomniane, a na jeszcze kolejnej zabierany jest na "akcję". Nic dziwnego, że Gotham ma taką przestępczość, przy takim zaangażowaniu w wychowanie dzieci.

Batman  syn
W trakcie trwania tej zabawy w ojca, żyje wątek trzech fikcyjnych Batmanów, którzy niczym dickensowskie duchy nawiedzają Bruce'a. Nie, że jest to niesamowicie ciekawa historia, która zakryłaby rzygnięcie opisywane powyżej. Była to jednak dobra odskocznia. Niestety w kwocie 39,90zł nie otrzymaliśmy dokończenia tej historii, która zakończyła się w następnym zeszycie, niewszytym w ten tom. Jakim prawem?

Detective Comics #411
Całość zakończona jest dodatkiem w postaci Detective Comics #411 z maja 1971 roku. W którym to Batman spotyka Talię po raz pierwszy. Wyjątkowo słaby dodatek, ale wartość ma znacznie wyższą niż dzieło z 2006 roku.

No cóż, WKKDC miał być dla mnie okiełznaniem rozpaczy, po niezauważeniu WKK Marvela. Na pięć tomów wydanych przez Eaglemoss, ani jeden mi się nie podobał na tyle, by móc zacząć spokojnie myśleć o dalszej prenumeracie. Nie jest to ostatni komiks kupiony przeze mnie, ale dokończę kilka następnych tomów i zakończę tę szorstką przyjemność czytania takich zbuków. Już nawet nie mówię o wartości merytorycznej, ale cena 39,90zł to kwota od której można chociaż wymagać jakości wydania. A tej, jak to opinia publiczna już zweryfikowała - nie ma.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...