niedziela, 28 sierpnia 2016

Kevin Dutton - Mądrość psychopatów. Lekcja życia pobrana od świętych, szpiegów i seryjnych morderców
















Data ukończenia: 7 sierpnia 2016

Data utworzenia recenzji: 28 sierpnia 2016

Recenzja:

Ponieważ w pracy jestem uważany za osobę szaloną (tak naprawdę dawno nie miałem urlopu), otrzymałem zadanie sprezentować "fajną książkę kołczingową" mojej koleżance, która bierze ślub. Duma  i wyzwanie. Spędziłem godzinę na szukaniu i wybieraniu tytułów. Nie byłem pewny, czy jest to osoba, która chce czytać książki, więc liczyłem na chwytliwy tytuł i "profesjonalną okładkę". Znalazłem! "Mądrość psychopatów". Wszystko to, czego chciałem.

W domu, w trakcie zboczonej obserwacji mojego upolowanego tomu, stwierdziłem, że warto może przeczytać kilka stron, by na salonach zaświecić kilkoma trafnymi wypowiedziami. Jak to u mnie bywa - pierwsza strona rozpoczęta to zaakceptowanie reguł autora i podpisanie deklaracji, że czytam do końca,

Muszę pogratulować wydawcy. Tak dobrze sprzedanej książki z rozszerzonym tytułem, dobrze dopasowaną okładką, której zawartość należy wrzucić do niszczarki już dawno nie widziałem. Brakuje tylko folii, by otworzyć ją można było dopiero w domu. Broń Boże przed zapłatą!

Myślicie, że to książka z ciekawostkami? A gówno. Coachingowa? Też nie, gdyby Kevin dotrzymał swoich obietnic, które na początku przedstawia, że pokaże jak wykorzystać potencjał psychopatycznego myślenia - zgodziłbym się. Ale jedyne co jest tutaj przedstawione, to badania "z brukwi wzięte" i dialogi z psychopatami, które są dla mnie tak naciągane (i tyle w nich nieprofesjonalnych emocji), że nie wierzę w ani jedno zdanie, które tam pada.

Najbardziej mnie jednak irytuje, że autor nie zdaje sobie sprawy o czym pisze w książce. Założeniem miało być wykorzystywanie ułomności takiego umysłu do dobrych celów. Kevin chyba nie widzi minusów w psychopatii. Podejrzewam, że gdyby zobaczył mnie w akcji, miałby wzniosłą ejakulację na ten temat. A ja nie jestem żadnym superbohaterem. Po prostu czasem mi odpierdala.

Wstyd mi, że dałem książkę koleżance. Mam nadzieję, że nigdy nie zajrzy do środka, a oglądać będzie tylko okładkę i napis. Z myślą, że to ode mnie.


1 komentarz:

  1. Nie zgadzam się. Według mnie książka była warta swoich pieniędzy. Bardzo ciekawa pozycja, warta przeczytania.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...