niedziela, 8 września 2013

Stephen King - Danse Macabre

















Data ukończenia: 13 sierpnia 2013

Data utworzenia recenzji: 8 września 2013

Recenzja:

Po raz kolejny stwierdzam, że Kinga najlepiej mi się czyta przedmowy i posłowia. Książka "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika" dała mi nadzieję, że powinienem się bardziej przyłożyć do tytułów mistrza grozy, który za grozę się nie tyka. Nie mam ogólnie bardzo dobrych wspomnień z powieściami Kinga - trzymają poziom, ale zachwyty i wytryski są mocno przesadzone.

Na "Danse Macabre" polowałem od dłuższego czasu. King, jako narrator opowiadający o horrorze, musiał być dobry. Bez dwóch zdań, tego chciałem oczekiwać. Doczekałem się?

Na te kilkaset stron podobało mi się dwieście. Pierwsze sto i ostatnie sto... Co takiego jest w środku? Muszę przyznać, że tematyka horrorów, to nie jest mój konik, więc wszystkie tytuły filmów i książek, które podaje mi na tacy autor, powinienem z błogosławieństwem przyjąć i w rękę ucałować. Okazało się, że nic z tych rzeczy. Stephen King bardzo słabo podszedł do tematu i nie takiego tekstu się po nim spodziewałem...

O ile wprowadza w książkę swoje młode życie - da się czytać. Wchodzi w literaturę lub kinematografię - żal płuca ściska. Każdy film, czy każdą książkę streszcza scena po scenie, po czym analizuje dane fragmenty. Gdy znam omawiane dzieło, jestem strasznie wynudzony, bo nic odkrywczego King nie napisze. Gdy nie znam, również jestem wynudzony, bo co mi z analizy czegoś, czego nie widziałem nawet przez chwilę...

Niestety, większość omawianych tytułów, zwłaszcza filmów, jest niedostępne dla polskiego czytelnika, z czym mają problem nawet tłumacze, którzy większość nazw musieli zostawić w oryginale. Żeby to same filmy..., ale są tu jeszcze seriale, których nie mieliśmy prawa kiedykolwiek widzieć. Nic mi nie mówią gloryfikowane przez Kinga serie, i chyba nie tylko mi. Podczas czytania siedziałem w cudzym świecie, dzieciństwie i zgubiłem się, zacząłem ziewać i stwierdziłem, że nie ma sensu wydawać czegoś takiego w Polsce. King w żaden sposób nie pomaga czuć się bezpiecznie w jego świecie, bo stworzył dzieło hermetyczne, przeznaczone na rynek amerykański.

Jedna z najsłabszych książek, jaką czytałem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...