czwartek, 28 lutego 2013

Rand Miller, Robyn Miller, David Wingrove - Myst: Księga Atrusa

















Data ukończenia: 18 lutego 2013

Data utworzenia recenzji: 28 lutego 2013

Recenzja:

Ponieważ nie lubię się powtarzać, skrócę to, co napisałem w recenzji gry komputerowej Myst. Dopiero niedawno podjąłem decyzję, że zaliczę jedno z najbardziej kasowych dzieł lat dziewięćdziesiątych. Jeśli ktoś nie wie, co to jest Myst, to oznacza, że nie łykał takich czasopism, jak Secret Service, Top Secret i inne. Gra się sprzedała w milionach egzemplarzy, a dopiero pojawienie się The Sims spowodowało zdetronizowanie dzieła braci Miller. Co w niej takiego fascynującego? Najważniejszy czynnik to CD-ROM, na którym mieściła się gra. To ten tytuł spowodował, że popyt na czytniki wzrósł. Oczywiście było tam jeszcze wiele elementów, które powinny zadecydować o sukcesie, ale jakoś zapomniano o tych niuansach, podczas premiery drugiej części. Fabuła, muzyka i zagadki to najważniejsze trybiki w tej bardzo małej, ale wymagającej grze. Tutaj zajmę się na chwilę fabułą, a po resztę opisu gry zapraszam na mój drugi blog: Przegrałem życie.

Gra rozpoczynała się w momencie, gdy my (jako Gracz) znajdujemy księgę nazwaną "Myst". Przy dotknięciu pierwszej strony okazało się, że przenosi nas fizycznie w inny świat. W tę, tytułową, wyspę Myst. Miejsce to okazuje się bezludne, ale widać po budynkach, że nie zawsze takie było. Z biblioteki dowiadujemy się, że pewien człowiek, Atrus, tworzy światy, które opisuje w książkach. Jego umiejętność pozwala uruchamiać portale, dzięki którym można się przemieszczać między Wiekami (tak są zwane te światy). Atrusa nie ma w pobliżu, za to w dwóch księgach uwięzieni są jego synowie, Achenar i Sirrus. Niestety porozumienie się z nimi nie jest możliwe, ponieważ zginęły karty opisujące. W trakcie gry mamy za zadanie znalezienie stron, dzięki czemu uratujemy uwięzione w księgach osoby. Gdy wędrujemy między Wiekami, zauważamy, że bracia nie są ludźmi, którym można zaufać.

Jeśli ktoś ma gdzieś spoilery, to od razu mogę zdradzić jak zakończyła się ta historia. Inni niech ominą ten akapit i zaczną grać! Okazuje się, że Atrus, ojciec Sirrusa i Achenara, uwięził ich w tych księgach, za zbrodnie, które uczynili. Wiemy też, że z jego żoną, Catherine, też nie jest najlepiej. Znajomość z Atrusem otwiera nam nową wyprawę, która będzie opisana w grze Riven.

Żeby lepiej poznać świat D'ni i jego możliwości przed drugą częścią, bracia Miller stwierdzili, że powinna zostać napisana książka, która rozjaśni nam nieco wiedzę o uniwersum i jego fizyce. David Wingrove chyba gra tutaj pierwsze skrzypce, a bracia jedynie dają błogosławieństwo i pomysł. W każdym razie, pojawił się papierowy "Myst - Księga Atrusa", który moim zdaniem, jest obowiązkowy przed graniem w Riven.

Gehn zostawia swojego syna, Atrusa, matce - Annie. Ma ważną rolę do spełnienia i brak czasu dla syna. Młody Atrus nieznający swego ojca uczy się życia od swojej babki, lubi eksperymentować. Bada ziemię i zawarte w niej pierwiastki, które powodują, że ta sama roślina w różnych miejscach jest większa i żywsza. Gdy pewnego razu wprowadza do krateru wulkanu swoje nowe urządzenie, jego życie zmienia się diametralnie. Pojawia się Gehn po kilkunastu latach i zabiera go od kochającej babki. Ojciec pragnie nauczyć syna kultury D'ni, do której obaj należą. Zajmują się zbieraniem ksiąg i opracowywaniem nowych Wieków. Niestety Gehn okazuje się tak nędznym twórcą, jakim jest ojcem. Jego Wieki rozpadają się, a zamieszkujących w nich mieszkańców traktuje, jak poddanych. Ci mają własne święta dedykowane Gehnowi-bogowi, a Atrus zauważa, że ojciec nie jest tak wspaniałym człowiekiem, o jakim zawsze marzył.

I tyle mogę zdradzić. Pełno tu botaniki, fizyki i geografii. Opisy często mogą znużyć. Co zrobił Gehn, żeby pozbyć się mgły w swoim Wieku? Podgrzał wodę w jeziorze. Z początku działało, ale po kilku tygodniach Wiek był wysuszony. Tego typu akcje są tam non stop. Często mniej lub bardziej ciekawe.

Gdy moja rodzicielka przeczytała książkę kilka lat temu, stwierdziła, że jest niezła, ale widać, że jest częścią czegoś większego. Ja nie odważyłbym się jej zacząć bez zagrania w Myst. Uważam, że nie po to wymyślili kalendarz i czas, żeby nie obserwować historii wedle dnia wydania. Ale muszę się zgodzić. Książka jest warta przeczytania, ale tylko dla osób, które zatopiły się w serii gier komputerowych. "Księga Atrusa" to łącznik między pierwszą częścią Myst, a Riven. I nie wyobrażam sobie, żeby ten świat był tak dokładny bez tego właśnie tomu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...