niedziela, 23 grudnia 2012

Piers Anthony - Źródło magii
















Data ukończenia: 23 grudnia 2012

Data utworzenia recenzji: 23 grudnia 2012

Recenzja:

...i po kilkunastu latach kupiłem książkę, która miała mi pokazać, że nie myliłem się - seria "Xanth jest rewelacyjna. Jak to często bywa z arcydziełami, sequele nie mają z nimi nic wspólnego (z wyjątkiem "Terminatora 2"), a "Źródło magii" to zwykłe popłuczyny po "Zaklęciu...".

Seksizm jest, ale nie przeszkadza zupełnie, bo jeśli ktoś chciałby się bawić w krytykę tej części, to znajdzie tutaj duże pole do popisu na innym gruncie. Główny bohater z pierwszej części - Bink, wraz z centaurem Chesterem i żołnierzem Crombie'm (zamienionym w gryfa) wyruszają w podróż, której celem jest poznanie źródła magii. Każdy ma problem w domu, więc łatwo idzie im przyjąć wyzwanie. Centaurzycy urodził się źrebak, żona Binka jest w ciąży i to w najpaskudniejszej, z charakteru i wyglądu, postaci zarazem, a Crombie podsyca swoją nienawiść do kobiet. Po drodze dołączają do nich: Dobry Czarodziej Humfrey i Grundy - miniaturowy golem tłumacz.

Jeśli brzmi to ciekawie, to muszę ostrzec, że to tylko początek, a później jest już tylko gorzej. Piers dwoił się  i troił, żeby napisać kontynuację swojego bestsellera. Całość niestety wygląda tak, że są pomysły na kolejne rozdziały, ale ich wykonanie to totalna fuszerka. Schemat jest taki:

1. Grupa podróżuje w kłótni i nie jest to marka samochodu.
2. Opisy fauny i flory, tylko problemem jest to, że Piers Anthony wymyśla magiczne rzeczy pokroju: drzewo chlebowe, drzewo butowe, rzepy, które można odczepić używając wulgarnego języka. Może się to podobać w pierwszych aktach, ale później jest to męczące. Świat nie jest tak konsekwentny, jak u Tolkiena, czy Rowling. Równie dobrze, ja mogę wymyślić purchawkę, która kicha po rozdeptaniu. Proste i miejscami żenujące swoją prostotą.
3. Gadka szmatka, ktoś potrzebuje pomocy.
4. Walka ze stworem. Ci, co czytali pierwszy tom, wiedzą, że Bink ma niespotykany dar. Dzięki niemu jest prawie nieśmiertelny. W trakcie walki, przy unikach, czytamy głównie rozmyślenia nad jego niesamowitym talentem. Autor rozprawia nad tym nieustannie. A po kolejnej takiej sytuacji, ja dochodzę do wniosku, że trzeba zmienić głównego bohatera, Bink miał już poprzedni tom.
5. Rozmyślania i dalsza podróż.

Wszystko wygląda tak, jakby miał kilka pomysłów na walkę, ale nie wiedział co wstawić pomiędzy nimi. Męczarnia. Tyle czekałem na ten tom, żeby w końcu go przeczytać. Jest to niestety największe książkowe rozczarowanie w moim życiu. Siedziałem i nie czułem tego dzieła. Robiłem wszystko inne i nie mogłem wsiąknąć w klimat. Oczywiście, ostatnie rozdziały, gdy pojawia się demon X(A/N)th, jest rzeczywiście bardzo dobry. Na poziomie "Zaklęcia..."! Ba! Już nawet słyszałem o tym, że trzeci tom wyjaśnia niektóre rzeczy wydumane w tej części i jest na poziomie pierwszego. Ale było już za późno, wierzę, że dalej może być lepiej, bo to, co trzymałem w rękach nie jest dobrą książką, a oceniam tylko to, co autor miał mi do przekazania w tej właśnie chwili. To było nudne, kiepskiej jakości, odcinanie kuponów od wspaniałego bestsellera.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...