sobota, 29 września 2012

Mikołaj Gogol - Szynel i inne opowiadania















Data ukończenia: 23 września 2012

Data utworzenia recenzji: 29 września 2012

Recenzja:

Szukając w spisie "1001 książek, które musisz przeczytać" Boxall'a natrafiłem na taką pozycję, jak "Nos". Mikołaj Gogol to autor, którego znam wyłącznie ze słyszenia, a te opowiadanie to ponoć kawał niezłej komedii. Doszukałem się zbioru opowiadań i lekko zmuszając się do zaliczenia (narzuciłem na siebie coś, czego zupełnie nie czułem potrzeby czytać), rozpocząłem jedną z najdziwniejszych przygód, jakie miałem do tej pory literować.

Nos - Narrator przedstawia na początku Iwana Jakowlewicza, cyrulika, który podczas śniadania w chlebie znajduje nos. Nie jest to pierwszy lepszy nos, bo należy on do asesora kolegialnego Kowalowa. Nie jest to sen, bo Kowalow budzi się rano bez nosa. Chcąc zgłosić zgubę w odpowiednim urzędzie napotyka się na wysiadający nos z dorożki w służbowym uniformie. Ten nie ma zamiaru wracać na swoje miejsce, bo jak sam twierdzi, nie należy do nikogo. Historia kończy się dobrze, ale narrator kpi z czytelników, którzy oczekiwali racjonalnego wyjaśnienia sprawy oraz z samego autora, który musiał stworzyć tego typu fabułę.

Szynel - Akakiusz Akakijewicz to człowiek całkowicie poświęcony swojej pracy. To radca tytularny, który jest wyszydzany w urzędzie przez osoby, który wykorzystują to, że nie może się odgryźć. Pewnej zimy zauważa, że jego płaszcz, który i tak nie wyglądał najlepiej, zaczyna prześwitywać. Kupno sukna na zrobienie nowego jest w tym momencie nie na jego możliwości, zaczyna wielkie oszczędności, by być w posiadaniu nowego szynela.

Wij - horrorowata opowieść o wiedźmie, która lubiła ujeżdżać swoje ofiary. Filozof Choma Brutus to poszkodowana osoba, która polanem wymierzyła sprawiedliwość. Stara zmienia się w młodą dziewczynę, główny bohater ucieka, ale po jakimś czasie dostaje wezwanie od pewnego mężczyzny, że ostatnim życzeniem zamordowanej córki, było to, żeby pewien nieznany mu filozof przez trzy noce modlił się o jej dusze w cerkwi, w której spoczywa. Pracodawcy wysyłają Chomę, a ten nie wie, czy oni wiedzą, że to on zabił i czy wiedźma po śmierci jest nadal wiedźmą.


Dziw bierze, że to XIX wiek. Czytając Doyle'a zauważam, że już w tamtych czasach pisano tak, że wszystko da się zrozumieć. Nie jest to czytanie wyrazów, ale składanie zdań. Okres ten jest dla mnie tak odległy, że traktowałem go, jako epoka Szekspira, Kochanowskiego i Gala Anonima. Patrząc na Gogola i twórcę Holmesa, dostrzegam nową gałąź do spenetrowania.

A co do samego Gogola, w tym "wybiorze" opowiadań "Nos" rzeczywiście jest najlepszym tworem. Ale pozostałe przekonały mnie, że może warto sięgnąć po jego nowelę. Na przykład "Martwe dusze", które też znalazły się na liście Boxall'a.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...