niedziela, 23 września 2012

100 flag. Na ścieżkach wiedzy 3. Encyklopedia














Data ukończenia: 20 września 2012

Data utworzenia recenzji: 23 września 2012

Recenzja:

Z moich wyliczeń wynika, że jest to setna przeczytana książka od 2005 roku (udokumentowana recenzją!). Wpadłem na pomysł uczcić to w jakiś szczególny sposób, ale że inwencji u mnie ostatnio za grosz, postanowiłem zabrać się za książkę z setką w tytule. Tego typu zestawień jest mnóstwo. Mogłem wybrać sto pozycji seksualnych, chorób wenerycznych i najlepszych hip hopowych płyt (wyszło tyle? myślałem, że to kilka utworów plus ich covery). Ale nie! Musiałem brać do łap "100 flag", bo było w przecenie. A jakość książki sprawdziłem tym, czy jest flaga Paragwaju... Nadaję się na testera jakości, nie pogadasz.

Czego oczekujemy po takiej książce dla dzieci?

Ilustracje flag. Historia. Podstawowe fakty. Charakterystyka kolorów. Ciekawostki. Wiecie, że Izrael ma największą flagę na świecie? Rekord Guinessa! Paragwaj to jedyne państwo, na fladze której ma awers i rewers, a RPA ma użytą największą ilość kolorów. To jest wspaniała książeczka i szkoda, że nie ma wszystkich państw opisanych.

Co Twoje dziecko dostało?

Ilustracje flag są, jedna teraźniejsza plus dwie wcześniejsze. Opis też jest. Podano, kiedy została przyjęta flaga, opisane podstawowe kolory. Podstawowe dane są. Zawierają: nazwę państwa, kolory, proporcje i datę przyjęcia. Jest punkt "Warto wiedzieć", który informuje o takich ciekawostkach, jak podałem wyżej o Paragwaju i RPA. Dodatkowo zawierają tam wiadomości o kolorach, proporcjach i datach przyjęcia. I ostatni punkt to "Pytania i odpowiedzi", w którym są pytania i odpowiedzi dotyczące opisywanej flagi. Kto zaprojektował flagę? Kiedy pierwszy raz została ukazana światu? Jakie są kolory? Jakie są proporcje?

Nie ma tam nic innego, niż opisywanie tych cholernych kolorów, proporcji i dat, kiedy powstały. Jeśli już znajdzie się prawdziwa ciekawostka to jest to raczej wytrysk z przyzwoitości, niż orgazm. A pamiętam, jak babcia karmiła mnie tego typu encyklopediami i atlasami do zarzygania. Ileż można było tego dostawać? Zamiast dostać pluszaka, to encyklopedia geograficzna na pięć tomów... Ale jedno trzeba rzec, nigdy nie kupiła mi takiego syfu, jak to, co właśnie recenzuję! A może nikt kiedyś nie odważyłby się czegoś takiego wydać dla dziecka? Kogo to ma uszczęśliwić? Dziecko od lat 4 do 6? To po jaką cholerę w opisach flag używasz takich słów, jak: partia MPLA, ruch partyzancki, niepodległość, socjalizm, unitarny charakter państwa, Kadafi, Bhutan, Kuba, Czad i Katar? Jak mam to wytłumaczyć dziecku? Na plastelinie? Nie ma sensu pisać dla dziecka o niepotrzebnych rzeczach! To tak, jakbym opisywał dziecku flagę Polski i wymknęłoby mi się o ataku na Czechosłowację. Było, to było, ale nie zawsze jest odpowiedni moment na niektóre tematy.

Ech, wykorzystywanie dzieci do zarobku. Polecić książkę? 

Tak, jeśli chcesz uciszyć dziecko na pięć sekund, bo zaraz zapyta, co to apartheid. Bo czujesz obowiązek.

Nie, jeśli kochasz swoje dziecko. Kup mu lepiej "100 pozycji seksualnych", teraz się zawstydzi, a za dwadzieścia lat podziękuje. Ja sam nie uczyłem się czytać na lekturach, robiłem to wcześniej z innymi... książkami. Mój brat w smarkatym wieku wyciągał "Lekarza domowego", otwierał na najczęściej używanej stronie i instruował wszystkich pouczającym głosem, że pochwa składa się z łechtaczki, warg sromowych itd. Działo się to podczas wizytacji gości, przy kolacji i winku. A on dzięki tej wiedzy do dziś bryluje na salonach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...