sobota, 4 sierpnia 2012

Tygrys tu, tygrys tam...:
R. L. Stine - Urok
Jerome Bixby - Cudowne życie
Richard Matheson - Pij moją czerwoną krew
William F. Nolan - Coś paskudnego
Leon Garfield - Niespokojny duch
Isaac Asimov - Trzynasty dzień Bożego Narodzenia
Zenna Henderson - Ciii...
Roald Dahl - Proszek plamisty
Ambrose Bierce - Mały włóczęga
Ray Bradbury - Człowiek z piętra
Joan Aiken - Belfer martwego języka
Stephen King - Tygrys tu, tygrys tam...
Ramsey Campbell - Kawał
Robert Bloch - Zabawka dla Julii















Data ukończenia: 6 stycznia 2009

Data utworzenia recenzji: 6 stycznia 2009

Recenzja:

Antologia opowiadań, które z założenia napisali mistrzowie grozy, a wybrane przez Petera Haininga. Polski wydawca zasugerował się chyba popularnością Kinga i stwierdził, że książka pod tytułem: "SCARY! - Stories That Will Make You SCREAM!", nie sprzeda się po przetłumaczeniu na polski. Polska nazwa nawiązuje do opowiadania Stephena, które również się tutaj znajduje.

Zostało mi to polecone, by nie nudzić się na wykładach, bo zawiera jedną całkiem ciekawą historię o załodze Marie Celeste, a że w pewnym czasie byłem pochłonięty grą Limbo of the Lost to stwierdziłem, że może warto zagłębić się w coś "lekkiego". Niestety ta lekkość to nic innego, jak bardzo słabe opowiadania skierowane raczej do nastolatków, także nici z seksu i perwersji. Niektóre opowiadania ocierają się o żenadę, a z 14 opowiadań za dobre uważam cztery lub pięć. 

Polecić mogę gimnazjalistom lub osobom, które lubią poczytać w pociągach, na wykładach, coś mniej subtelnego. Nawet gwóźdź programu, King, nie ma tutaj wielkiej szansy na popis, bo jego opowiadanie zaliczyłbym do tych z najniższej półki (a bez niego ta antologia nigdy by nie powstała, nazwisko to marketing). 


Opinia po trzech i pół roku:

Warto wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy. Roald Dahl, autor książki "Charlie i fabryka czekolady", wyrzucił z oryginału jeden z rozdziałów. Ten niepotrzebny fragment znalazł się w tym zbiorze opowiadań, które równie nie były potrzebne światu. Patrząc nawet na Kinga wydaje się, że ten tekst to było najtańsze dzieło do wykupienia na potrzebę książki. Bez niego w spisie treści nie można mówić o "mistrzach grozy".

Jeśli widzi się oryginalny, angielski tytuł, który przypomina nam serial puszczany na RTL7 - "Czy boisz się ciemności?", mamy prawo myśleć, że to może być zbiór straszydeł dla nastolatków. Jeśli z okładki wyglądają na nas dzieci, które równie dobrze mogłyby się nazywać, jak większość nastolatków z amerykańskiej telewizji - Trevor i Bud, to już wiemy, że to jest książka skierowana do nastolatków. Tylko dlaczego taki poziom miałby je usatysfakcjonować?

Mój brat złapał się na nazwisko Kinga na okładce. I to jest soczysty robak na haczyku. Nie bądźcie rybami!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...