poniedziałek, 23 lipca 2012

Stephen King - Mroczna Wieża VII: Mroczna Wieża

















Data ukończenia: 22 października 2007

Data utworzenia recenzji: 22 października 2007

Recenzja:

Koniec. Bardzo dobra saga. Zakończenie jest takie, jakie powinno być. Innego sobie nie wyobrażam... 


Opinia po pięciu latach:

Parę minut po skończeniu szóstego tomu, wsiadłem do pociągu, by zacząć moją podróż do Poznania, do Jednostki Wojskowej. Wraz z ostatnim gwizdkiem konduktora zatopiłem się w siódmej części Mrocznej Wieży. Po kilku godzinach brutalnie zabrano mi wszystko co miałem, oprócz komórki i ładowarki. Nowo nabyte ubrania bardzo mi się podobały, ale nie za cenę książki! Wieczory spędzać musiałem na graniu w karty, bo rozrywki po capstrzyku żadnej innej nie było. A to czasy, kiedy muzyka mp3 w komórce to objaw burżuazji. Po przysiędze odzyskałem swój wymarzony przedmiot z cywilnych rzeczy, ale natłok poligonów, zadań i innych wojskowych (nie)przyjemności spowodował, że czytanie było na tyle męczące, że ukojenie znajdowałem w kartach. Dopiero w cywilu mogłem dokończyć serię.

I nie ma co tutaj zdradzać, jakakolwiek aluzja do fabuły może zepsuć zabawę. Powiem jedno, po latach uważam, że to GENIALNY koniec DOBREJ sagi. Jest skończona, od początku do końca. I to właśnie mnie zastanawia, co musi być takiego w VIII tomie, żeby dopełnić pełną historię?

środa, 11 lipca 2012

Anna Reszela - Dla ratowania życia
















Data ukończenia: 7 lipca 2012

Data utworzenia recenzji: 11 lipca 2012

Recenzja:

Gdy poznałem autorkę książki "Dla ratowania życia" na LubimyCzytać.pl nie wiedziałem za bardzo z kim mam przyjemność. Nie wiedziałem, że jest to pisarka, która robi furorę na tym portalu. Gdy sprawdziłem profil i przeczytałem streszczenie, poparte komentarzami, wiedziałem, że prędzej czy później po tytuł sięgnę.

Nie wiedziałem, że aż tak szybko (dostęp do książki, moim zdaniem, jest bardzo utrudniony). Kilka miesięcy po szperaniu, sama autorka zaproponowała, że wyśle mi e-booka. Warunek: komentarz. Odniosłem wrażenie, że myślała, że robię jej wielką przysługę... Ja chciałem to mieć! Możliwość przeczytania "Dla ratowania życia" spadła mi z nieba, a przy okazji dowiedziałem się, że w planach jest kolejny tytuł.

Co mnie zaciekawiło do tego stopnia, że bez wahania się zgodziłem? Fabuła. Książka pokazuje tragedię, jaką przeżywają rodzice porwanych dzieci. Są pewne podejrzenia, że w sprawę wplątane są prominentne osoby. A z opisu na tyle książki wynika, że sprawca posiada listę osób, które mają być w niedalekiej przyszłości porwane i postanawia, łamiąc prawo, ubiec mordercę.

Streszczenie zdradziło dużo, ale z drugiej strony, zachęciło mnie i ciężko mi sobie teraz przypomnieć podobną historię. Mam wrażenie, że jeszcze nikt na to nie wpadł. Z tego właśnie powodu wybaczam. Gdyby opis na okładce wyglądał zupełnie inaczej prawdopodobnie nigdy nie chciałbym się przekonywać, jaki motyw miał porywacz. Ale to i tak jeszcze nic, bo całej historii tu nie zdradzono.

Książkę czyta się bardzo dobrze, język to oszlifowany diament, co nie wszystkim musi się podobać. Mógłbym przyrównać lekko do Stephena Kinga zarówno stylem, jak i realizacją pomysłu. Ale najbardziej interesujące jest to, że autorka równie dobrze może wykorzystać fabułę nie tylko do filmu, ale także do gry komputerowej. Anna Reszela stworzyła idealny scenariusz na "przygodówkę".

Jak na debiut bardzo dobra powieść, dziwi mnie, że tak bez echa zostało wydane. Krytyka literacka chyba stała we frontowych drzwiach i odpierała ataki kolejnych debiutujących polskich pisarzy fantasy i science fiction, kiedy Anna Reszela wślizgnęła się przez szparę na listy w tylnej furtce ze swoim bardzo dobrym i kontrowersyjnym debiutem.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...