czwartek, 31 maja 2012

Garth Nix - Abhorsen
















Data ukończenia:
około 3 listopada 2006

Data utworzenia recenzji: 3 listopada 2006

Recenzja:

Ostatnia część z trylogii "Starego Królestwa", i najlepsza. Końcowe 100 stron wchłonąłem w ciągu jednego dnia, a ostatnio ciężko mi znaleźć, aż tyle wolnego czasu. Świetnie Nix kreuje postaci, zwłaszcza jeśli chodzi o dramatyzm. Cały świat i zasady, jakie wymyślił, wciąż trzymają się kupy, więc myślę, że na tych trzech częściach pewnie nie zakończy, bo szkoda zakończyć coś, co całkiem nieźle kwitnie.


Opinia po pięciu i pół roku:

Nie lubię patrzeć na swoje stare recenzje, które nie mają podpowiedzi, o czym była ta część. Przekartkowując ździebko stwierdzam, że po raz kolejny przyłapałem się na maksymalnym wywyższaniu niektórych książek, których wstydziłem się źle ocenić.

Prawda jest jasna, gdyby nie okładki, nie wziąłbym do ręki tej serii. To jedyne co mnie trzymało przy stronicach. Nie czuję żadnej więzi między mną, a którymkolwiek bohaterem z tej serii. Mało tego, w recenzji "Głębokiego snu" Chandlera, pisałem, że nie podoba mi się, że główny bohater jest narratorem wszystkowiedzącym, a później okazuje się, że jest wszystko zapominającym. Nie można rozwiązać zagadki, bo wszystko jest poukrywane przed główną postacią tej książki - czytelnikiem.

A co można zaobserwować w "Abhorsenie"? Już na początku dostajemy niezłą informację, że podczas zamachu nastąpiło bezkrólewie. SUGEROWANE jest, że to koniec dyskusji. Nie rozmowa między bohaterami, a gadanina wszystko wiedzącego narratora. To jest największy problem, bo jeżeli później okazuje się, że był to zamierzony fałsz, dla podniesienia tętna, to zaczynam być lekko podirytowany. Nie wiem, może się czepiam, ale odniosłem takie wrażenie, że bardzo tanim sposobem trzeba było podwyższyć jakość literatury.

Seria miała bardzo duży potencjał, sam pomysł tak mi się podobał, że przyćmił negatywną ocenę za realizację. Nudna, wymuszona, opisy zbędne i nieciekawe. Jak można wejść w "Śmierć" i opisywać to w taki nudny sposób. Dopiero po latach mogłem szczerze przyznać, że Garth Nix napisał serię, tak jakby miał w ręku całą talię kart i po trzech razach nie ułożył jeszcze pasjansa. Irytacja, po trzech tomach. Inne książki też nie są najlepsze, co jeszcze będę miał okazję udowodnić na podstawie drugiej serii: "Klucze do Królestwa".

Oczywiście ten temat o nekromantach jest bardzo ciekawym do dalszej realizacji i nadal uważam, że powinien być kolejny tom, pomimo tego, że trylogia definitywnie się zakończyła. Nix pisze właśnie czwarty tom, "Clariel: The Lost Abhorsen", który jest prequelem. Mam nadzieję, że  po tylu latach Garth Nix oprócz pomysłów nasiąkł nieco kunsztem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...