niedziela, 8 kwietnia 2012

Carlos Ruiz Zafón - Cień wiatru















Data ukończenia: 23 kwietnia 2009

Data utworzenia recenzji: 23 kwietnia 2009

Recenzja: 

Z rezerwą podchodzę do bestsellerów, przez takiego Dana Browna i Stephanie Meyer od "Zmierzchu". "Cień wiatru" zawsze był stawiany, jako wybitna książka i często kojarzyła mi się z obłudą literacką - każdy wypowiadał się na jej temat, lecz tylko garstka miała ją w ręku. Dopóki moja nowa diva, nie uświadomiła mnie, że powinienem przeczytać, a nie pieprzyć głupoty. Żeby mieć wspólny temat do rozmowy, zrobiłem to.

Arcydzieło, fenomenalna. Ostatnie 3 dni żyłem tylko tą książką. Jeszcze wcześnie rano zastanawiałem się czy zapiszę ją jako książka wspaniała, czy trafi od razu na listę prywatnych arcydzieł. To, że nawet teraz czuję lekkie podniecenie po przeczytaniu tej książki sugeruje, gdzie powinienem ją umieścić. Trzymam w ręku wydanie wypożyczone, ale zdaję sobie sprawę, że jest to powieść, która zostanie zakupiona do mojej biblioteczki w najbliższym czasie.

Swoją drogą strasznie dziwne, że nikt nie pokwapił się, by wykupić praw do zekranizowania tego dzieła. Serial, film, a nawet gra komputerowa (klimat Gabriela Knighta pozbawiony wątków fantastycznych), coś mi się wydaje, że komuś się przysnęło przez te kilka ostatnich lat.


Opinia po trzech latach:


Aż nie chce mi się wierzyć, że to już trzy lata... Analizując recenzje, które zebrałem od 2005 roku zauważam, że żadna z książek, które miałem okazję przeczytać od tego do 2009 roku nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak "Cień wiatru". Mało tego! Gdybym miał opisać, z jakich klocków jest złożona powieść, powiedziałbym, że z szybkości, ciepła i konsekwencji. Nie ma tutaj przestojów, fabuła jest poszatkowana, ale w całości wyjaśniona i migiem się przez nią przechodzi. A ciepło? Pal licho wątki miłosne i przyjaźnie! Czytając, czułem zapach kurzu na książkach, wilgoci i grzyba. Niczym w antykwariacie (inna sprawa, że powieść była wypożyczona z biblioteki, ale mam nadzieję, że to nie od tego zależało)! Jaka książka do tej pory potrafiła kogokolwiek tak wciągnąć, że czuło się te nie zawsze przyjemne zapachy?

Podejrzewam, że pewnie jakieś 90% miłośników książek podłechtała sama fabuła. Daniel znajdujący powieść "Cień wiatru" na Cmentarzu Zapomnianych Książek. Zaciekawiony warsztatem Juliana Caraxa, autora, szuka jego pozostałego dorobku. Okazuje się, że ktoś pali wszystkie dzieła i zamierza zutylizować także tą w rękach Daniela. 

No niech ktoś powie, że nie łechta! A jeśli nie, to proszę o konkretne tytuły, które pociągają bardziej. To nie drwina, ale prośba!

Mam jeden tylko minus dla tej książki. Osoby, które nie chcą sobie zepsuć czytania, proszone są o ominięcie tego akapitu. To co najbardziej mnie rozczarowało, to niestety, trochę za mało łez. Przez całą książkę, byłem przekonany, że Fermin Romero de Torres zginie, śmiercią bohaterską. Przyznam się nawet, że żal mi się robiło na samą myśl, że nie dożyje ostatnich stron i miałem nadzieję, że przeżyje. Ale na końcu byłem tak rozczarowany... Nie wiem od czego to zależy, podejrzewam, że za mało było prawdziwego smutku. Nie chodziło o tragedie i ludzkie problemy, ale o czysty smutek! Ponoć Fermin, a raczej jego historia, gra główne skrzypce w najnowszym tomie Zafóna, więc pretensja do jego roli jest w tym momencie bezpodstawna. Wtedy była.

Dlaczego dopiero teraz umieszczam recenzję takiego arcydzieła? Z dwóch powodów. Pierwszy, zbliżająca się premiera trzeciego tomu. "Więzień nieba" wychodzi już za kilka dni i nie ma szansy, żebym jej nie przeczytał. Drugi, po tylu latach zacząłem czytać książkę, która zawiera dokładnie te same składniki, jakie wymieniłem wcześniej. Jest to "Troja: Pan Srebrnego Łuku" Davida Gemmell'a. Już dawno nie czułem się tak świeżo podczas czytania.

Porównując jedną recenzję z drugą widzę, że trzy lata minęły i tylko jedna rzecz się zmieniła. Ówczesna diva zniknęła, za to pojawiła się nowa złodziejka serca, którą z miejsca pozdrawiam. Przez pryzmat tego, wyobraźcie sobie, jaką moc ma ta książka!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...