niedziela, 18 marca 2012

Ed Strosser, Michael Prince - Najgłupsze wojny. Obywatelski przewodnik po nieudanych puczach, spapranych przewrotach, bezsensownych inwazjach i absurdalnych rewolucjach
















Data ukończenia: 15 marca 2012

Data utworzenia recenzji: 18 marca 2012

Recenzja:

Już któryś raz zauważam, że koszyki w hipermarketach z tanimi książkami to kopalnia skarbów. Za cenę jednego "bestsellera" w księgarni, można zakupić kilkanaście "bestsellerów", które nie znalazły nowego właściciela kilka lat wcześniej. Biblioteczka poszerzyła się o kilka ciekawe tytuły, a jednym z nowych nabytków jest recenzowana książka.

Pamiętam, jak zobaczyłem bardzo prostą okładkę i od razu zacząłem się zastanawiać nad wydaniem swoich sześciu złotych. Kupić, czy nie? Spis treści zadecydował za mnie. Dwie wojny paragwajskie były uwzględnione. Musiałem to mieć!

Książka jest napisana humorystycznie i już dawno mnie nie uradował żaden tytuł, który w zamiarach miał być śmieszny. Pełno drwin z sytuacji, jak i z ludzi. Przywary zasłaniają zalety niemal każdej osoby uwzględnionej na stronicach. Autorzy, którzy prawdopodobnie są amatorami historycznymi (stwierdzam to po bibliografii), w bardzo przystępny sposób opisali konflikty, które nieszczególnie łatwo były przedstawiane w szkolnych podręcznikach (chociaż z autopsji wiem, że według planów zajęć, historia kończy się na II wojnie światowej, nigdy nie zdarzyło mi się pisać kartkówki z okresu powojennego).

Z bardzo starych wojen mamy dojście do władzy w Cesarstwie Rzymskim rolnika i Czwartą Krucjatę, gdzie nie zginął żaden muzułmanin.W Ameryce Południowej widzimy wszystkie wojny paragwajskie, konflikty o ptasie łajno, czy brawurową akcję Argentyńczyków na Falklandach. W Europie pucze moskiewskie i monachijskie, wojnę radziecką z Finami i Afganami, zamach na Hitlera i konflikt Rumunia versus reszta świata.

O ile wyżej wymienione afery są bardzo dowcipnie opowiedziane, ale zarazem tak stworzone, że człowiek nie gubi się w natłoku informacji, o tyle Ameryka Północna i jej konflikty są potraktowane, jakbyśmy to wszyscy znali i nie potrzebne nam były wyjaśnienia. Właśnie w tych rozdziałach można zauważyć, że brak jest polotu, a humoru też niewiele, a jak jest, to bardzo wymuszony. Inwazja USA na ZSRR i w Zatoce Świń są tego dobrym przykładem. Ale rozdział pod tytułem "Rebelia Whisky", to szczyt nudy. Jedynie wojna USA-Grenada trzyma poziom pozostałych rozdziałów. Oznacza to prawdopodobnie, że Ameryka Północna nie miała ciekawych wojen lub były tak bezbarwne, że dowcipy nie pomogły.

Minusem jest ograniczenie się jedynie do trzech kontynentów. Brak Azji, Afryki i Oceanii. Z tego co widziałem, panowie zakończyli na tym swoją podróż po najgłupszych wojnach i następcy nie widać. Jednak zachowałbym się zupełnie nie fair, gdybym nie polecił jednej z ciekawszych książek babrającej się w brudach historii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...