wtorek, 4 października 2011

Eric-Emmanuel Schmitt - Odette i inne historie miłosne
















Data ukończenia: około 13 lipca 2010

Data utworzenia recenzji: 13 lipca 2010

Recenzja:

Ostatnio stwierdziłem, że powinienem raz na jakiś czas otworzyć się na książki, które innym sie podobały, a których nawet ze względu na tytuł, nigdy bym nie wziął do ręki. W taki sposób otrzymałem ten zbiór opowiadań, w zamian za "Paragraf 22". Z tego co pamiętam, koleżanka stwierdziła, że "Odette" to ciekawa książka, której nie miała czasu do końca przeczytać. 

Autora zupełnie nie rozpoznałem, po głębszej analizie przypomniałem sobie, że jest to ta sama osoba, która stworzyła uwielbianą przez wszystkich "Oskara i panią Różę". Z o wiele większą przyjemnością zacząłem czytać, bo samo "miłosne" w tytule powodowało raczej odpychanie, niż przyciąganie. 

Jest to osiem historii, niekoniecznie miłosnych, ale dotyczących ludzkich problemów. To takie historie, lekko przypominające to, co poruszał Coelho (a raczej chciał poruszyć). Tutaj jednak brak jest tego mistycyzmu, co uznaję za plus. Czyste emocje, nietłumaczone paznokciem Boga, czy innymi ustawieniami księżyca. Każda opowieść to inna kobieta i jej problemy. Zdrada męża, choroba, problemy psychiczne i inne. 

Największym problemem jest to, że nie można nawet w najmniejszym stopniu zdradzać fabuły, bo są na tyle krótkie, że można popsuć przyjemność z odkrywania tych postaci. 

Najsłabszą historią, ale wciąż bardzo dobrą, jest tytułowa "Odette". Powstała na podstawie filmu, który Schmitt reżyserował. Cały zbiór powstał wtedy, gdy musiał podpisać umowę, że nie będzie nic pisał podczas produkcji filmu. Efektem jest właśnie to. 

Jest to najlepsza książka, którą można zakupić, jako prezent. Najlepiej dziewczynie, żonie. Po czym w nocy, nieafiszując się, zakraść się do szafki i przeczytać przed snem jedną historię.


Opinia po roku:

Przyłapałem się na tym, że za każdym razem, kiedy "zmuszony" jestem w uczestniczeniu w urodzinach/imieninach moich znajomych płci żeńskiej, ta książka to pierwszy pomysł na prezent. Inna sprawa, że nigdy nie spełniłem swojego postanowienia. Nie, żeby to była niesamowicie rewelacyjna książka. Jest lekka i przyjemnie się ją czyta, a historie w niej zawarte są wciągające. Jak sprawdzam raz na jakiś czas, co chciałbym sobie następnego przeczytać, zawsze gdzieś tam głęboko jest myśl, by sięgnąć po następny tytuł Schmitt'a. A niewielu autorów potrafi tak zainteresować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...