poniedziałek, 5 września 2011

Joanne K. Rowling - Harry Potter i Kamień Filozoficzny

















Data ukończenia: 29 sierpnia 2011

Data utworzenia recenzji: 5 września 2011

Recenzja:

Po ostatnich książkach, jakie miałem okazję przeczytać, zacząłem szukać czegoś lekkiego, ale przyjemnego zarazem. "Harry Potter i..." to seria książek, która od pierwszej klasy gimnazjum trzymała mnie w napięciu, jednak jeszcze nie znalazłem odwagi  zacząć siódmej, ostatniej części przygód młodego czarodzieja. Pamiętam, jak czytałem szóstą część, że miałem niemałe problemy z odnalezieniem się pomiędzy postaciami drugoplanowymi. Kwestią był czas wydawania poszczególnych tomów. Czytając na bieżąco (i nie po kilka razy, jak fanatycy), można stracić niektóre wątki. Z tego powodu recenzuję "Kamień Filozoficzny", a nie "Insygni śmierci". Zaczynam czytać od początku sagę o Potterze, nie znając jeszcze zakończenia.

Pierwszy raz zacząłem czytać ten tom gdzieś w pierwszej klasie gimnazjum. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, za co się zabieram. Z ambony nie krzyczeli, dzieci nie wariowały, media nie podjudzały. A ja podczas choroby, po cichutku zabrałem się za konsumowanie jednej z ciekawszych książek dla młodzieży. I niestety zakończyłem czytanie w najgłupszym momencie - w tym rozdziale, gdzie jadą pociągiem. Natłok lektur (które czytałem za wszelką cenę), spowodował, że musiałem odpuścić sobie czytanie książek, które chciałbym dokończyć, na rzecz tych wymuszanych przez nauczycieli.

Dopiero rok później dowiedziałem się, że gdybym przeczytał wtedy jeszcze jeden rozdział (gdzie zaczynają się zajęcia w szkole), nie odstąpiłbym od tej książki za żadną cenę. To była jedna z najlepszych powieści, jakie czytałem (a czytałem dużo). Zwroty akcji, pomysł, ale przede wszystkim umiejętność utrzymania czytelnika przy lekturze. Nie była to infantylna historyjka typu "Casper i przyjaciele", ale nie była to też nudna książka dla młodzieży, udająca, że jest czymś więcej, jak np. opowieści Gartha Nix'a.

I po dziesięciu latach zasiadłem znów do lektury. Spodziewałem się lekkiego zawodu, że będąc już znacznie starszym, zacznę wykręcać gałami podczas czytania niektórych rozdziałów, że zepsuję sobie urok wypracowany lata temu. Ale nic się takiego nie stało! Znając historię wcześniej, nie mogła mnie już tak zaskoczyć, jak za pierwszym razem. Sprawiało mi jednak przyjemność odszukiwanie sposobów, w jaki autorka manipuluje czytelnikiem i narzuca mu swoje opinie.

Książka jest fantastyczna! Zarówno w treści, jak i w jakości.

3 komentarze:

  1. Mam sentyment do całej serii. Nie mam chyba ulubionego tomu, wszystkie są godne uwagi. A lekturę tych książek odnawiam sobie co pewien czas by nie zapomnieć jakichś ważnych szczegółów, ogólnej tematyki, jak i by nie zakurzyły się zbytnio na półce ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepsze w tej serii jest to, że można ją czytać po kilka razy (z odpowiednimi przerwami oczywiście) i nie ma żadnych skutków ubocznych.

    Przykład: kończę właśnie "Komnatę Tajemnic" i za pierwszym razem nie podobała mi się, tak teraz (znając jej zakończenie i rozwiązanie zagadki) o wiele przyjemniejsze jest uczestniczenie w tej intrydze. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. to naprawdę dobra seria, najsłabsza część to czwarta, wszystko ułożone dziewczyny mają wyglądać, chłopcy walczyć, (powitanie szkół) ale seria b, dobra.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...