piątek, 19 sierpnia 2011

Stephen King - Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika
















Data ukończenia: 3 maja 2009

Data utworzenia recenzji: 3 maja 2009

Recenzja:

Uwielbiam czytać przedmowy i posłowia Kinga. Czasem zdarza się, że jego komentarze są bardziej pochłaniające niż sama treść powieści, której dotyczy. Od kilku miesięcy trzymam tę książkę, po to, by ją na spokojnie przekartkować. 

To co z pozoru mogłoby się wydawać nudne, okazało się cholernie wciągające. Na swój, często ironiczny, sposób opisuje wszystkie kroki sztuki pisania. Od życiorysu typowego pisarza (czyli swojego) poprzez natchnienia, miejsce pracy i sztuki sprzedawania się. Dużo alzuji do ulubionych filmów Kinga, przykłady topornych dialogów i tekstów przesiąkniętych przysłówkami. Wszystko to okraszone humorystycznym komentarzem. Po tego typu lekturze, każdy pisarz amator nabierze w usta dozę optymizmu. Albo rzygnie, albo połknie. Ja połknąłem.


Opinia po dwóch latach:

Jestem raczej totalnym laikiem, jeśli chodzi o Kinga. Nie mogę się poszczycić tym, że czytałem więcej niż dziesięć tytułów. Pamiętam, że "Jak pisać..." kupiłem wyłącznie ze względu na brata, z dwóch powodów. Pierwszy - jest on miłośnikiem Stephena. Drugi - mój brat miał zabawny epizod pisarski, który skończył się rozstrojem żołądka (trzecim i najpoważniejszym powodem, było to, że rzeczywiście chciał ją mieć, ale nie mogłem sobie odmówić przypomnienia sobie tej sytuacji w tej recenzji. Wątpliwe, bym miał okazję recenzować kolejną książkę traktującą o pisaniu. Jak nie teraz, to kiedy?).

Od dwóch lat nie tknąłem Stephena Kinga, ale bardzo dobrze wspominam czas spędzony nad tą książką i patrząc na to obiektywnie, dziwnie to wygląda, gdy za najlepszą książkę Mistrza Grozy uważam książkę o pisaniu książek. Zmotywowała mnie też do ruszenia mózgownicy i stworzenia własnego dzieła literackiego. Jednak, jak często bywa z motywacją, olała mnie po pierwszej randce i zostałem sam ze swoimi krótkimi recenzjami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...