piątek, 15 lipca 2011

José Carlos Somoza - Namalowane okno

















Data ukończenia: 14 czerwca 2011

Data utworzenia recenzji: 15 lipca 2011

Recenzja:

Literatura iberoamerykańska, to ostatnimi czasy, dosyć popularny u mnie temat. Na "gwiazdkę" otrzymałem cztery pstrokate okładki kolejnych tomów z serii Salsa, z wydawnictwa Muza. Dużo czasu upłynęło, kiedy w końcu mogłem się do nich zabrać. Na pierwszy ogień wziąłem "Namalowane okno".

Książka opowiada o Javierze, który występuje w dwóch postaciach: ojca, którego problemem jest chory syn, oraz maniaka filmowego, którego problemem jest niemożliwość znalezienia nowych zdjęć jego ulubionej aktorki - Jodie Foster. Pewnego dnia, jedna z tych postaci dowiaduje się przykrych rzeczy o swojej żonie, a druga o istnieniu pewnej filmoteki, zwanej SOLEDAD (Samotność), gdzie można zamawiać seanse filmowe, po których ludzie zaczynają wariować.

Problem polega tylko na tym, że nie zauważyłem jakiegoś punktu łączącego te dwie historie. Jedyne, co je łączy, to postać głównego bohatera. W trakcie czytania, byłem pewny, jakie będzie zakończenie. Stawiałem, że nagra na kasecie video ostatnie dni życia syna, aby wykorzystać umiejętności filmu do zachowania obrazu. Banalne? Może i tak. Ale przynajmniej moja interpretacja miała jakikolwiek sens, bo to co czytałem w rzeczywistości nie ma, moim zdaniem, ani logiki, ani spójności, ani nie daje przyjemności z lektury.

Książka zapowiadała się z początku bardzo ciekawie, jednak z biegiem stron zacząłem zauważać, że dojdzie to do bredni, gdzie prosta, intrygująca historia została zniszczona intelektualnym popiardywaniem, którego nie rozumiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...