poniedziałek, 20 czerwca 2011

Joan Grant - Uskrzydlony faraon















Data ukończenia: około 15 lutego 2006

Data utworzenia recenzji: 15 lutego 2006

Recenzja:

Tak mi się spodobał "Faraon", że sięgnąłem sobie zaraz za następną książkę o Egipcie. Nie jestem pewien, czy akurat dobrą sobie wybrałem, bo jest miejscami mocno nużąca. Opowiada całe życie Sekity, córki faraona. Od oglądania, jako dusza, świat na który przyjdzie, do momentu wkroczenia do ichniego nieba. Ma pełno dylematów, typu wyjście za mąż za swego brata, urodzenie dziecka rzeźbiarza, wstąpienie do świątyni i takie tam. Różni się od innych powieści tym, że w każdym rozdziale jest dużo filozofii na temat bycia Egipcjaninem. W większości są to ciekawe nauki, ale czasem tak nudne i jakoś nie pokrywające się z innymi książkami tego typu, że aż męczące. Ogólnie fabuła na plus, ale nauki można było ograniczyć o 10%.


Opinia po pięciu latach:

Był to krótki okres fascynacji Egiptem. Bo po tej książce, już żadnej nie tknąłem. Dziś nie mogę już sobie przypomnieć jakiejś większej części fabuły, pamiętam tylko, że nie była to jedna z tych książek, które trzymają przy swoich stronach. Nie była specjalnie męcząca, ale też nie starała się utrzymać czytelnika przy sobie za wszelką cenę.

Pamiętam za to jak parę lat później, zauważyłem w autobusie pewną kobietę w średnim wieku, która czytała właśnie tę pozycję. Zdziwiło mnie, że w dobie Brownów ktoś jeszcze sięga, po tak zapomniane tytuły. Podziwiałem jak szybko przewracają się kartki i teraz dochodzę do wniosku, że miłośnicy kobiecej literatury byliby zachwyceni "Uskrzydlonym faraonem".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...