środa, 6 kwietnia 2011

Garth Nix - Sabriel

















Data ukończenia: około 19 września 2006

Data utworzenia recenzji: 19 września 2006

Recenzja:

Tak się jakoś złożyło, że przed polską premierą sagi "Klucze do Królestwa" wypożyczyłem wcześniejszą trylogię: "Stare Królestwo". Nic o tym autorze nie wiedziałem, ale już po tej książce jestem na tyle obcykany, że przygotowuję się zaliczać pozostałe jego dzieła. 

Bardzo dobra fantastyka osadzona w czasach I wojny światowej, jednak nie wgłębia się w ten problem. Fabuła: w Starym Królestwie odciętym od naszego codziennego świata Murem, rodzi się Sabriel - potomkini nekromanty Abhorsena. Bezkrólewie trwa od 200 lat, a całe tereny opanowane są przez nieumarłych. Rolą Abhorsena jest nie powiększanie liczebnosci trupów, a zachowanie równowagi między życiem, a śmiercią (czyli taki dobry nekromanta). I tyle, bo szkoda zdradzać.

Mało czytam fantastyki ostatnio, ale takiego systemu magii jeszcze nie widziałem, bo składa się na: nekromancję, Wolną Magię i Magię Kodeksu. Swoją drogą jest tutaj tyle innowacji, że dziw bierze, gdzie to zostało zmieszczone w takiej krótkiej książce (około 350 stron). Bardzo ciekawie opisane emocje postaci, przy okazji okraszone cynizmem Moggeta (ciekawa postać, ale kim jest nie zdradzę). Jedynym minusem jaki znalazłem, to troszkę nużące epizody w Śmierci. Ogólnie polecam, bo drugi tom jest jak dla mnie rewelacyjny, choć jeszcze nie skończyłem..., a bez pierwszego ani rusz.


Opinia po pięciu latach:

2006 rok był rokiem Gartha Nixa. Jest to smutne, ponieważ nikim wyjątkowym nie jest. Byłem mocno zafascynowany pomysłem na serię "Klucze do Królestwa" i chyba dlatego tak łatwo było mi oceniać pozytywnie inną sagę, jaką była trylogia o Starym Królestwie. Tak na zaś. Inna sprawa, że zupełnie nic nie mogę o niej ciekawego powiedzieć. Wszystko co się tam działo w mniejszym lub większym stopniu przypomina mi "Zaklęcie dla Kameleon" Piersa Anthony'ego. A wątek podróżowania po Śmierci (rzece) jest tak wyjątkowo nudnie opisany, że już w drugim tomie zauważyłem, że coś co można było ciekawie opisać - spartaczono.

Jednak powieść w trakcie czytania może się podobać. Problem jest wtedy, gdy po kilku latach stęka się i stęka, i nie można nic znaleźć ciekawego do napisania krótkiej opinii. A jeszcze większy, gdy nie można znaleźć atutu, który zachęciłby do ponownego przeczytania "Sabriel".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...