poniedziałek, 14 lutego 2011

Stephen King - Mroczna Wieża III: Ziemie jałowe
















Data ukończenia: 4 maja 2007

Data utworzenia recenzji: 4 maja 2007

Recenzja:

No, nie wiem. Pierwsza księga nie jest zła, ale tak nużyło po jakimś czasie, że musiałem odwlekać czytanie i dokończyć ją znacznie później. Druga księga 3 tomu za to ma taką dynamikę, że pochłonąłem ją przed chwilą. Szkoda mi trochę tych początkowych rozdziałów, bo za szybko zacząłem obczajać o co z tym biega, a niemoc bohaterów, która przedłużała się aż do 300 stron była po prostu wnerwiająca. Książka może nie tak dobra jak drugi tom, ale i tak kawał dobrej literatury.


Opinia po pięciu latach:

Patrzę na swoją recenzję z 2007 roku i dziwię się samemu sobie, że tak ciężko mi było przyznać się do tego, że tak się wynudziłem tym tomem. W tamtym czasie miałem zamiar po tej części rzucić w cholerę "Mroczną Wieżę" i zająć się czymś zupełnie innym, czymś po czym nie poczuję utraty czasu.

Pierwsza księga, tego tomu, irytowała mnie od początku do końca. Miałem wrażenie, że próba przeniesienia Jake'a ze świata do świata była tak maksymalnie wydłużona, by jedynie pozapełniać stronice. Traktowane jako dopychacz.

Druga księga jest o wiele bardziej przystępna. Jednak pojawienie się pociągu i zabawa w zagadki strywializowała cały pomysł. Może jednak nie pomysł, ale same jego wykończenie. Bo kończy się to, jak każdy następny odcinek "Czarnych chmur", co po raz kolejny pokazuje, moim zdaniem, że nie było pomysłu na ten tom.

To jest najnudniejsza książka Stephena Kinga, jaką miałem okazję przeczytać. Przeczytanie tej części trwało wiele dni. Potrafiłem znaleźć więcej ciekawszych rzeczy od powrotu do powolnej podróży ku Mrocznej Wieży. Susanah dalej była u mnie kołem u wozu, a mnie już cała historia przestała interesować. Jednak czwarty tom przewrócił po raz kolejny moją opinię, o tej serii, do góry nogami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...