środa, 6 października 2010

Stephen King - Mroczna Wieża I: Roland



Data ukończenia: około 27 grudnia 2006

Data utworzenia recenzji: 27 grudnia 2006

Recenzja:

W ramach przerwy, znudzony już kolejną książką z makroekonomii, rzuciłem się na serię, którą odkładałem już od paru lat. Wiem, że pierwszy tom jest tym tomem, który zniechęcił niektórych do czytania całej "Mrocznej Wieży", ale przekładałem czytanie ze względu na powiązanie z innymi książkami Kinga - im więcej wcześniej przeczytałem, tym więcej aluzji znajdę.

Co do samego "Rolanda", czuć, że napisany jest w "smarkatych latach" Kinga. Przed chwilą dowiedziałem się, że została wprowadzona poprawiona wersja pierwszego tomu, przeczytam ją więc chyba na sam koniec.

Strasznie męczyła mnie scena z wyrocznią i z podróżą przez góry, ale dałem radę i nie zawiodłem się. Zrobiłem tylko jeden głupi błąd. Zacząłem uczestniczyć w 7 tomowej sadze, a tutaj z każdej strony zaliczenia i sesje, ech...


Opinia po czterech latach:

Po takim czasie wiedziałem, że usiądę i będę chciał napisać opinię, która zjedzie ten tom. Jest to słaba część, którą przeczytałem do końca tylko ze względu na to, że cała moja rodzina była zafascynowana "Mroczną Wieżą". Byli też zafascynowani fanatycznie Kingiem i z tego powodu podchodziłem do tej serii z rezerwą. Jest tylko jedno "ale".

Po przeczytaniu całej sagi, nie wziąłem do ręki ponownie pierwszego tomu, aż do dzisiaj. Przekartkowałem całą książkę. Przeczytałem ostatni dialog między rewolwerowcem, a człowiekiem w czerni i jestem zachwycony! Właśnie to wtedy powinienem był zrobić po przeczytaniu siódmego tomu. Znajdują się tu chyba wszystkie odpowiedzi na znaki zapytania w tej serii. Przez co, to co wydawało mi się zbiorkiem opowiadań o Rolandzie, stało się jedną z ważniejszych części tej serii.

Nadal uważam, że jest słabo napisana. Nie czytałem tej poprawionej wersji, ale zrobię to. Trzy lata temu powiedziałem, że raczej nie przeczytam drugi raz sagi o Mrocznej Wieży, ale dziś już taki pewien tamtych słów nie jestem. Nie mogę polecić tej części, jednak muszę przyznać, że okazała się rzeczywiście ważna. I niestety trzeba przez nią przebrnąć, bo może nie wszystkie odcinki mi się podobały, to cała seria jest godna uwagi i warta przeczytania!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...