poniedziałek, 20 września 2010

Hans Helmut Kirst - Bohater w wieży


Data ukończenia: 5 lipca 2010

Data utworzenia recenzji: 6 lipca 2010

Recenzja:

Wcześniej Kirsta znałem z "Fabryki oficerów". Było mi to potrzebne do matury z polskiego i wykorzystując książki wojenne pokazywałem bezsens wojny i takie tam. Miałem "Inny świat", "Paragraf 22" i "Rzeźnię numer pięć". Obok tego właśnie trafiła mi się "Fabryka oficerów", gdzie po raz pierwszy miałem okazję czytać TAKĄ książkę o hitlerowcach.

Teraz, pisząc magisterkę, która też zahacza o II Wojnę Światową postanowiłem przeczytać kolejną książkę Kirsta. Trafiło na "Bohatera w wieży".

Fabuła rozpoczyna się w miejscu, gdzie bardzo zniewieściały żołnierz nazwiskiem Schulz ginie wypadając przez okno. Ludzie widzieli, jak szybował, więc jest podejrzenie, że został wypchnięty lub popełnił samobójstwo. W każdym razie w trzeciej baterii artylerii przeciwlotniczej "rączka rączkę myje" i Schulz ginie podczas mycia okien. Przy okazji zaczynają dochodzić myśli, by wybudować burdel, ku pokrzepieniu niemieckich serc, a kapitan Hein poszukuje zastępcy za Schulza. Wybiera kolejnego zniewieściałego żołnierza - Schuberta.

Strasznie dużo się dzieje w fabule, ciekawe jest jednak podejście do takiej wojennej książki. Jest to bardziej kryminał napisany w postaci wywiadów. Na początku mamy normalną akcję, by pod koniec każdego rozdziału umieścić przeprowadzone wywiady, które sugerują, że coś się stało niedobrego. Klimat jest gęsty i szczerze powiedziawszy nie jest to jakaś specjalnie wybitna literatura. Jest to raczej jedna z obrzydliwszych historii, jakie czytałem, gdzie nie ma żadnego pozytywnego charakteru. Jakieś 90% treści to dialogi, więc bardzo łatwo można przez nią przejść. Ogólnie, jest ok.


Opinia po dwóch miesiącach:

Po takim czasie nadal uważam, że książka jest ok. Miałem trochę większe nadzieje po "Fabryce oficerów", ale z drugiej strony nie była to zła powieść. Gdybym miał fabułę przyrównać do czegoś, to powiedziałbym, że jest to bardzo nieśmieszna wersja M & M Enterprises - syndykatu Milo Minderbindera z "Paragrafu 22", jeżeli można o niej powiedzieć, że w ogóle była śmieszna.

Tytuł ten docenią fani Kirsta, cała reszta powinna zacząć od "Fabryki oficerów", jeżeli chcą się zapoznać z tym autorem. Największy plus "Bohatera w wieży" to taki, że po raz kolejny chciałbym poczytać o hitlerowskiej szkole dla podchorążych, którą tak świetnie opisał Kirst w "Fabryce...".

5 komentarzy:

  1. Po pierwsze: kanonicznie najlepiej ocenioną przez środowisko książką Kirsta jest trylogia 08/15. Fabryka oficerów to jakby kontynuowanie pomysłu autora na trochę innym gruncie.
    Po drugie: nie opisałeś fabuły a jedynie przedstawiłeś parę pierwszych stron wprowadzających. Książka ma za zadanie w myśli autora po raz kolejny skupić całą kadrę oficerską wraz z pojedyńczymi gefrajtami w soczewce oceny społeczeństwa III Rzeszy.

    Jestem ciekaw co studiujesz bo historii na pewno nie.
    Obstawiam kulturoznastwo albo filologie.

    Pozdrawiam,

    Zimek

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszy mnie, że mam okazję odpisać na komentarz. Szkoda tylko, że po ostatnich zdaniach wyczuwam pewną dozę uszczypliwości.

    Nie miałem przyjemności studiować żadnego z wymienionych kierunków. Sprawdzałem też swój tekst pod kątem któregokolwiek z kierunków i nie mogę znaleźć momentu sugerującego, że popełniłem jakąś gafę historyczną. Poza tym, uważam, że nie trzeba studiować historii, by móc delektować się Kirstem czy Bastosem.

    A teraz odpowiadając na Twoje "zarzuty":

    1. Zdaję sobie sprawę, że "08/15" jest najlepiej ocenianą serią. Nie neguję tego. Jednak swoich recenzji nie piszę w imieniu miłośników/środowiska, lecz w swoim. Nie czytałem tego, jest to dopiero przede mną. Zaś "Fabrykę oficerów", wierzę w Twoje słowa, że to kontynuacja "08/15" na trochę innym gruncie, czytałem i bez żadnego zastanawiania się, z czystym sercem mogę polecić.

    2. Z tym opisem fabuły jest niestety różnie. Raz potrafię pominąć ją zupełnie, jak przy "Slumdogu", a czasem opisać 90% tego, co dzieje się w "Ja, Najwyższy". Kwestia gustu, sympatii i wyczucia. A przede wszystkim, nigdy nie miałem zamiaru pisania recenzji, które ocierałyby się o streszczenia dla leniwych licealistów. Robię to dla własnej przyjemności i jeżeli kogoś moje teksty zachęcą, mimo wszystko, do przeczytania pozycji, to będę tym bardziej szczęśliwy.

    Dziękuję za komentarz, zapraszam do przeglądania bloga i pozdrawiam,

    MajinFox

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka jest bardzo fajna jest sporo elementów zabawnych wiec nie iwem skad wgl slowa o "obrzydliwej historii" coz jak ktos sie nie zna to nie powinien sie wypowaidac

    OdpowiedzUsuń
  4. A co jest niby zabawnego w tej powieści? Burdel? Tematy homoseksualne? Na żaden z tych tematów się nie znam, jako osoba obeznana masz prawo się wypowiedzieć! Podpisuj się następnym razem, odwaga cywilna to nie tylko puszczanie bąków w miejscu publicznym.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię Kirsta, jego książki zawsze dawały mi do myślenia i swego czasu pomagały zreinterpretować absurdy także współczesnej rzeczywistości. Twoja recenzja mi osobiście się podoba, jest szczera i wg mnie tym lepiej, że nie powiela cudzych opinii czy rankingów. Myślę, że będziesz mieć jeszcze wiele satysfakcji z innych książek tego autora; nie tylko 08/15, ale i inne; m.in. Powojenni zwycięzcy, Bóg śpi na Mazurach, Bunt żołnierzy itp. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...